strona główna




2009-05-11 17:21:39

Bernhard Schlink, Lektor


„ … wyparcie się kogoś jest niespektakularnym wariantem zdrady.”

 

„… szedłem przez świat, jakby nie należał do mnie, a ja nie należałbym do niego. Zanurkowałem w chlorowaną, mleczną wodę i nie czułem potrzeby, aby się wynurzyć. Później leżałem obok innych, przysłuchiwałem im się i wszystko, co mówili, uważałem za śmieszne i puste.”

 

„… jeszcze trochę trwało, zanim przestałem jej wszędzie wypatrywać, zanim przyzwyczaiłem się, że popołudnia utraciły swój zwykły rytm, i zanim, widząc książki i otwierając je, przestałem zadawać sobie pytanie, czy nadają się do czytania na głos. Trwało to jeszcze trochę, zanim moje ciało przestało tęsknić do jej ciała; czasami sam zauważałem, jak nocą moje ramiona i nogi szukają jej…”.

 

„Jej wizerunek był dla niej wart wielu lat więzienia. Ale czy rzeczywiście był tego wart? Co miała z owego zakłamanego wizerunku, który ją krępował, paraliżował, nie pozwalał się rozwijać? Z takim zapałem, z jakim podtrzymywała swoje życiowe kłamstwo, dawno by już nauczyła się pisać i czytać.”

 

„Ale dla dorosłych nie znajduję żadnego usprawiedliwienia, żeby to, co ktoś inny uważa dla nich za dobre, przedkładali nad to, co sami za takie uważają.”

 

„Czytałem wtedy Odyseję; po raz pierwszy przeczytałem ją w szkole i zachowałem w pamięci jako historię powrotu do domu. Jakże Grecy, którzy wiedzą, że nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki, mieliby wierzyć w powrót do domu? Odyseusz nie wraca, by pozostać, lecz by znowu ruszyć w drogę. Odyseja to historia ciągłego ruchu, który jest zarazem celowy i bezcelowy, udany i daremny. Czymże innym jest historia prawa!”

 

„Warstwy naszego życia leżą tak gęsto jedna na drugiej, że w tym, co później stale nas spotyka, jest coś, co było wcześniej, i co nie jest zakończone i załatwione, ale współczesne  i nadal żywotne. Rozumiem to. Ale uważam, że czasami jest to trudne do zniesienia.”


Tagi: literatura niemiecka
skomentuj (0)